Strona główna > Cytaty > Nauka > Metoda naukowa

Metoda naukowa


Noam Chomsky
, lingwista, o metodologii badań naukowych:
  • "W gruncie rzeczy uczenie się nauki przypomina naukę szewstwa - terminuje się u mistrza. Albo ktoś to załapie, albo nie. Kto załapie, ten może to robić, kto nie załapie, ten dobrym szewcem nie będzie. Nikt jednak nie uczy, jak to robić, i nikt nie wiedziałby, jak tego uczyć."
(Źródło: Noam Chomsky: O naturze i języku. Poznań: AXIS, 2005. ISBN 83-912572-7-4. s. 81)

Niels Bohr w odpowiedzi na pytanie, jak to się dzieje, że Kopenhaga jest takim słynnym centrum fizyki teoretycznej i kształci tylu zdolnych ludzi:
  • „Naprawdę nie wiem. Może tylko dlatego, że nie obawiamy się głupimi pytaniami objawiać naszej niewiedzy"
(Źródło: Infeld Leopold: Szkice z przeszłości. Wspomnienia. Warszawa: PIW, 1964, s. 144)

Michał Heller, kosmolog, filozof
  • „Na własnych błędach nauczyłem się jednego: matematyka ma zawsze rację.“
(Źródło: Heller Michał: Początek jest wszędzie. Nowa hipoteza pochodzenia Wszechświata. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2002, s. 186

Percy Bridgeman, fizyk
  • „Pracować jak szatan, by znaleźć odpowiedź na pytanie, w sytuacji gdy nie masz żadnych pewnych punktów zaczepienia.”
(Źródło: Czy nauka jest dobra. Pod red. Martina Moskovitsa. Warszawa: Wydawnictwo CiS, 1997.

Richard P. Feynman, fizyk

  • “Wszelka wiedza naukowa jest niepewna. To obcowanie z wątpliwościami i niepewnościami okazuje się ważne. Uważam, że ma wielką wartość, w dodatku rozciągającą się poza nauką. Wierzę, że aby rozwiązać jakikolwiek problem, który nigdy przedtem nie był rozwiązany, musicie zostawić otwarte drzwi dla nieznanego. Musicie dopuszczać możliwość, że nie macie racji. W innym przypadku, jeśli wyrobiliście sobie zdanie już wcześniej, możecie nie rozwiązać problemu.”

(Źródło: Richard P. Feynman: Sens tego wszystkiego. Rozważania o życiu, religii, polityce i nauce. Warszawa: Prószyński i S-ka, 1999. 83-7180-356-7. s. 29)

  • "Ogólnie rzecz biorąc, poszukujemy nowego prawa w następujący sposób. Najpierw przypuszczamy. Następnie obliczamy konsekwencje naszego przypuszczenia, by zobaczyć, co wyniknie, jeśli jest ono prawdziwe. Następnie porównujemy wyniki obliczeń z eksperymentami czy bezpośrednimi obserwacjami, by zobaczyć, czy istnieje między nimi zgodność. Jeśli nie potwierdza tego eksperyment, to nie jest prawda. W tym prostym stwierdzeniu kryje się klucz do nauki. Nie ma żadnego znaczenia, jak piękny jest wasz pomysł. Nie ma żadnego znaczenia, jak mądrzy jesteście, kto wysunął pomysł i jakie nosi nazwisko. Jeśli hipotezy nie potwierdza eksperyment, jest ona nieprawdziwa."
(Źródło: John Gribbin: Nauka u progu III tysiąclecia. Warszawa: Amber, 1999, ISBN 83-7245-136-2, s. 11)

Frank Drake, radioastronom, komentując niepowodzenia w poszukiwaniu cywilizacji pozaziemskiej

  • „Brak dowodów nie jest dowodem braku.”
(Źródło: A. k. Dewdney: Uczniowie czarnoksiężnika. Nauka, która zbłądziła. Sens tego wszystkiego. Warszawa: Amber, 1997. ISBN  83-7169-537-3. s. 71)

Jules Henri Poincaré, matematyk

  • “Każdego dnia siadałem przy stole i przez godzinę lub dwie wypróbowywałem wielka liczbę kombinacji, nie dochodząc do żadnego wyniku. Jednego wieczoru wypiłem, wbrew moim zwyczajom dotyczącym tej pory dnia, filiżankę czarnej kawy, i długo nie mogłem zasnąć. Mnóstwo pomysłów kłębiło mi się w głowie, czułem nieomal, jak się w niej rozpychają, aż wreszcie dwa z nich połączyły się, tworząc trwałą kombinację. Gdy nastał ranek, miałem gotową koncepcję pewnej klasy funkcji Fuchsa.”

(Źródło: Melvyn Bragg: Na barkach gigantów. Wielcy badacze i ich odkrycia od Archimedesa do DNA. Warszawa: Prószyński i S-ka. ISBN 83-7337-854-5. s. 135)


Wilhelm Roentgen, fizyk, w odpowiedzi na pytanie dziennikarza, co myślał, gdy zdumiony obserwował po raz pierwszy promieniowanie nazwane później rentgenowskim

  • "Nie myślałem. Badałem."
(Źródło: Denis Brian: Rodzina Curie. Warszawa: Amber, 2006. ISBN 83-241-2450-0. s. 57)


Ian Stewart, matematyk
  • "Istnieją dwa główne sposoby osiągania postępu w matematyce.
    Jednym z nich jest „czysta myśl”. Poświęcenie pewnej ilości czasu rozmyślaniom – o charakterze raczej ogólnym – nad tym, co stanowi istotę problemu. Rozważenie ogólnych własności. Próba wygrzebania z ukrycia podstawowych idei.
    Drugi to spojrzenie na przykłady, najlepiej najprostsze z możliwych, i dokładne zbadanie, jak one pracują.
    W praktyce, aby cokolwiek uzyskać należy stosować obie metody. Matematyk pracujący nad pewnym zagadnieniem będzie się kręcił wokół prostych przykładów, dopóki nie uzna, że wpadł w koleinę, wówczas przerzuci się na bardziej ogólne podejście do problemu, będzie się nim przez chwile niepokoił, po czym powróci do nieco innego zestawu przykładów i sformułuje nieco inne pytania. Będzie zadręczał innych matematyków znajdujących się w zasięgu ręki, będzie telefonował do kolegów rozrzuconych od Knoxville do Omska. Gdy w końcu uzna, że zabrnął w ślepą uliczkę, przestanie interesować się problemem i zajmie się czymś innym: zabierze się za rozwiązywanie innego problemu, wymieni olej w samochodzie, zbuduje staw rybny lub pójdzie na wspinaczkę w góry. Często również zdarza się, że w najmniej odpowiednim momencie doznaje olśnienia. Rzadko udaje się wszystko wyjaśnić, ale umożliwia to kontynuowanie pracy. "

(Źródło: Ian Stewart: Czy Bóg gra w kości? Nowa matematyka chaosu. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2001, ISBN 83-01-13535-2. s. 156)

Andrew Wiles, matematyk, udowodnił twierdzenie Fermata

  • „Zazwyczaj przychodziłem do swego gabinetu i zaczynałem od prób szukania wzorców. Próbowałem robić obliczenia, które wyjaśniałyby ten czy inny niewielki fragment matematyki. Próbowałem dopasować je do jakiejś części matematyki, która wcześniej została ogólnie zrozumiana od strony pojęciowej i mogłaby mi pomóc w wyjaśnieniu rozważanego aktualnie problemu. Czasem polegało to na zajrzeniu do książki i sprawdzeniu, co i jak jest w niej zrobione. Czasem była to kwestia zmiany istniejących rozumowań, wykonania niewielkich dodatkowych obliczeń. A czasem zdawałem sobie sprawę, że to, co kiedykolwiek przedtem zostało zrobione, na nic się nie przyda. I wtedy musiałem znaleźć coś zupełnie nowego. Skąd się biorą nowe idee, to prawdziwa tajemnica. Zasadniczo wszystko jest po prostu kwestią myślenia. Często coś zapisujesz, żeby rozjaśnić swoje myśli, ale nie jest to konieczne. W szczególności, gdy znajdzie się w prawdziwym impasie, gdy musisz pokonać prawdziwy problem, rutynowy rodzaj matematycznego myślenia na nic się nie przyda. Do nowych pomysłów tego typu prowadzić muszą długie okresy olbrzymiej koncentracji nad problemem, bez najmniejszego odwracania uwagi. Musisz rzeczywiście nie myśleć o niczym innym, tylko o tym problemie - po prostu na nim się skoncentrować. Potem przestajesz, i jak się wydaje, następuje coś w rodzaju okresu, w którym dochodzi do głosu podświadomość. To właśnie wtedy czasem przychodzi olśnienie.”

(Źródło: Simon Singh: Tajemnica Fermata. Warszawa: Prószyński i S-ka, 1999. ISBN 83-7255-014-X. s. 159)


Stephen Hawking, fizyk
  • "Czasami tworzę pewne przypuszczenie i próbuję je udowodnić. Wówczas często natrafiam na jakiś przykład przeciwny i wtedy muszę zmienić swoje założenie. Czasami jest to coś, nad czym pracowali już inni. Często stwierdzam, że wiele prac naukowych jest dla mnie niejasnych, że po prostu ich nie rozumiem. Wówczas próbuję je przełożyć na swój własny sposób myślenia. Bywa też nieraz tak, że mam jakiś pomysł i zaczynam pracować nad nim i w połowie pracy stwierdzam, że problem jest o wiele bardziej złożony niż sądziłem pierwotnie. W swojej pracy polegam szczególnie na intuicji, często po prostu czuję, że dany pomysł musi być słuszny, a potem usiłuję sprawdzić swoje przypuszczenia. Czasami odkrywam, że jednak byłem w błędzie. Czasami zaś stwierdzam, że pierwotny pomysł jest niewłaściwy, ale prowadzi do nowych koncepcji. W pracy tej pomocna jest dla mnie rozmowa z innymi ludźmi, nawet jeśli nie przynosi ona jakichś konkretnych korzyści. Już sama konieczność wyjaśnienia komuś moich koncepcji pozwala mi wszystko uporządkować."
(Źródło: Michael White, John Gribbin: Stephen Hawking. Życie i nauka. Warszawa: WNT, 1994. ISBN 83-204-1706-6. s. 116)


Albert Einstein, fizyk, w odpowiedzi na pytanie, czego potrzebuje w przygotowywanym dla niego gabinecie w Princeton:
  • "Biurka lub stołu, krzesła, papieru i ołówków. Och, tak, i jeszcze dużego kosza na śmieci [...] żebym miał gdzie wyrzucać wszystkie swoje błędy."
(Źródło: Denis Brian: Einstein. Warszawa: Amber, 1997. ISBN 83-7169-449-0. s. 195)


Albert Einstein, fizyk:
  • "Metoda naukowa sama w sobie donikąd nie prowadzi, nie narodziłaby się nawet, gdyby nie namiętne pragnienie zrozumienia świata."
(Źródło: Albert Einstein: Teoria względności i inne eseje. Warszawa: Prószyński i S-ka, 1997. ISBN 83-7180-019-3. s. 81)

Jonas Salk, immunolog:
  • "To fascynujące uczucie: codziennie budzić się i zdumiewać, co wydobyła ze mnie - jak sieć skarby z głębi morza - intuicja. Kieruję się intuicją w pracy, ufam jej. Jest moim partnerem."
(Źródło: Gerald Traufetter: Intuicja czyli mądrość uczuć. Warszawa: Wydawnictwo W.A.B., 2009. ISBN 978-83-7414-668-5, s. 8)